-Widzisz ? - zwróciła się do Sean'a po kolejnych kilku okrążeniach . - Popatrz na ucho .
Klacz skierowała je do wewnątrz , w kierunku Lucy , to znaczy,że jest już gotowa.
Popędziła jeszcze trochę Cherotice
czekając cierpliwie na kolejny sygnał . Po chwili zauważyła go :
klacz zwolniła,biegła teraz kłusem i zaczęła wykonywać take
ruchy pyskiem jakby coś przeżuwała . W ten sposób próbowała
przekazać Lucy , że jest gotowa się z nią zaprzyjaźnić . I
wreszcie dała Lucy ostatni znak : wyciągnęła szyję tak mocno ,
że jej pysk niemalże dotykał ziemi .
Jednym zręcznym ruchem odwróciła
się bokiem do konia i spuściła wzrok . Tak bardzo skoncentrowała
się się na Cherotice , że zupełnie zapomniała o tym , jak
bacznie obserwuję ją Sean. Kontem oka zauważyła że klacz się
zatrzymuje . Cher spojrzała na Lu, zdecydowanym krokiem podeszła do
środka ujeżdżalni i stanęła za jej placami , prychając . To był
właśnie moment porozumienia ! Lucy odwróciła się powoli i
pogłaskała czoło klaczy .
-Dobra dziewczynka... - wyszeptała
i odeszła kilka kroków dalej …
~ Lucy
Przyznać muszę, że ciekawe... Tylko wielka szkoda, że rozdział jest taki króciutki :c
OdpowiedzUsuńWeny nie było to i rozdziału długiego nie ma :( Na pewno postaram się pisać dłuższe .
Usuń